Niedziela, jak dla mnie ponury dzień.. Od wczoraj nie mogę się pogodzić z tym, że Justin się całował z inną dziewczyną. Nie jestem z nim, ale jestem strasznie zazdrosna. Obudziłam się o 11:37, wstałam i od razu na myśl przyszedł mi wczorajszy dzień. Poszłam do łazienki, zdjęłam z siebie ciuchy i weszłam pod prysznic. Odkręciłam gorącą wodę, która spływała po mnie jak z wodospadu. Umyłam włosy oraz całą siebie. Po wykonaniu czynności, wyszłam z prysznica i owinęłam się ręcznikiem. Rozczesałam włosy, spięłam je mokre w koka i wyszłam z łazienki. Poszłam w stronę swojej garderoby i wyjęłam z niej elegancką sukienkę i czarne buty na koturnie. Wzięłam również z półki swoje czarne okulary i brązową torebkę, po czym ubrałam to na siebie. Torebkę przerzuciłam przez ramię i zeszłam na dół w stronę sypialni. Moi rodzice oglądali telewizję, więc nie chciałam im przeszkadzać.
- Mamo, tato.. Wychodzę. Powiedziałam tylko to i już po chwili stałam przed drzwiami Justina. Tak przed drzwiami Justina, chciałam z nim sobie coś wyjaśnić. Zapukałam delikatnie, ale nikt nie otwierał. Zapukałam trochę mocniej i otworzyła mi jego mama.
- Przepraszam, jest może Justin? Zapytałam nie pewnie, a ona tylko pokiwała głową i zawołała Justina mówiąc "Justin, ktoś do Ciebie!!". Czekałam jeszcze przed domem z 5 minut, aż w końcu zeszedł Justin.
- Cześć. Przepraszam, że nie wróciłem wczoraj, ale musiałem coś załatwić. Wejdź. Nie mogłam w to uwierzyć, okłamał mnie. Bez zastanowienia weszłam i spojrzałam na niego.
- Ładnie wyglądasz. Powiedział przygryzając dolną wargę.
- Daruj sobie.. Aha i nie okłamuj mnie. Musiałeś coś załatwić czyli przelizać się ze swoją byłą dziewczyną? No to naprawdę jest wiele wart, niż obejrzenie po prostu ze mną filmu i spędzenie miłego czasu w moim towarzystwie. Powiedziałam nie ukrywając swojej złości.
- Jesteś zazdrosna? Zaśmiał się kpiąco, a po moich policzkach zaczęły spływać łzy.
- Nienawidzę cię.. Jednak myliłam się co do Ciebie. Powiedziałam i wybiegłam z płaczem z jego domu. Pobiegłam do parku i usiadł na ławce. Nie mogłam uwierzyć, że on po prostu sobie to tak wszystko zamienił w żart, nawet nie przeprosił. Nie mogłam już o tym myśleć. Jutro mam klasówkę z matmy, muszę się przygotować.... Wróciłam do domu jeszcze przed godziną 15. W domu nikogo nie było, rodzice byli w pracy. Na stole w kuchni leżała karteczka. Wzięłam ją i zaczęłam czytać. "Kochanie w lodówce masz obiad, odgrzej sobie". Kartkę podarłam na małe kawałeczki i wyrzuciłam do kosza na śmieci. Wyjęłam z lodówki swój obiad i włożyłam do mikrofali, żeby się odgrzał. Zdjęłam swoje buty i odłożyłam do swojej szafy z ubraniami. Torebkę wraz z okularami położyłam na swoje łóżko i wróciłam do kuchni. Obiad już był gotowy, więc wzięłam do ręki widelec, usiadłam przy stole i zaczęłam go jeść. Nagle w pewnym momencie dostałam wiadomość od.. Od tego całego Biebera, którego nienawidziłam całym sercem, ale nadal go kochałam.
"Przepraszam.. Nie wiedziałam, że ci na mnie zależy". Po odczytaniu wiadomości, nie chciało już mi się jeść. Byłam bardzo mocno zrozpaczona, nie wiedziałam co mam mu odpisać..
No to mamy kolejny rozdział. Bardzo się cieszę, że czytacie moje opowiadanie. Oczekuję w pełni co najmniej 6 komentarzy.
to jest boskie!!! czekam na 7. *__* jak wydasz książkę to na 100% ją kupię ;)
OdpowiedzUsuńKsiążkę? Jezu, jaka kochana <3
Usuńno pewnie a i zapomniałam się podpisać / Pattie :)
UsuńTeż licze na Książkę...<3
UsuńAwwww <3 Kochana piszesz "prze, prze prze" przepięknie <3 Od razu film zrób <3 Haha ^^ Książke możesz wydać :))
OdpowiedzUsuńJezu, kochana jesteś <3
UsuńFilm? Haha, no pewnie.
Książka? Haha, oczywiście.
Może kiedyś.. Nie sądzę, że mam talent.
boziuu *___* to jest cudowneee :) pisz następny :))) <3 ♥
OdpowiedzUsuńNie no zaskakujesz mnie coraz bardziej , te opowiadania są tak prawdziwe ... Naprawde książka sprzedawała by się bardzo dobrze <3. Kocham Cię i pozdrawiam :* / Nikka
OdpowiedzUsuńnaprawę ekstra masz talent czekam na następny rozdział <3
OdpowiedzUsuńŚwietne czekan na następny
OdpowiedzUsuńBłagam następny !!!
OdpowiedzUsuńPROOOOSZE NASTĘPNY <3!! Świetne
OdpowiedzUsuń